Ogarnąć swoją szafę. ”E-zakupoholizm”, slow fashion i wish listy.

I600x600

E-ZAKUPOHOLIZM

    Praca w domu zaowocowała częstym robieniem zakupów przez internet. Człowiek szybko przyzwyczaja się i z lenistwa idzie na skróty. Przecież zanim wyszykuję się , dojadę do galerii, przespaceruję się po sklepach to mój zasób wolnego czasu dramatycznie kurczy się. Znacie to? A pokusa robienia zakupów w wygodnym fotelu, w piżamie, z kubkiem kawy z boku wygrywa. Tryb mojej pracy jest dość specyficzny, gdyż maniakalnie śledzę postęp na wskaźnikach od renderowania wizualizacji wnętrza. Całe życie kręcące się wokół strefy ” home office” .Wobec tego, moje klikanie zabrnęło nawet w robienie zakupów produktów spożywczych. Tym bardziej, że historie z rwąca się od nadmiaru produktów siatką były w moim przypadku dość częste. Przerzuciłam się na materiałową shopperkę, ale ucierpiały na tym moje barki. W sklepie zawsze ponosi mnie apetyt i nigdy nie pomyślę o tym, że ktoś to musi donieść. Później lecę z torbami obładowana jak wielbłąd, zmęczona, zła. Po co? Skoro torby z zakupami może przynieść miły pan życzący udanego dnia. Jednak z upływem czasu zauważyłam, że może to być zgubne. W przypadkach, kiedy trzeba wyjąć z portfela kartę mija dodatkowy czas nad zastanowieniem się nad zakupem. Unikajcie pozwiązywania karty z kontem sklepowym, żeby nie było impulsywnego szybkiego kliknięcia.

SLOW FASHION

    Wyjazd do Hiszpanii uświadomił mi, że można przetrwać z niedużym zasobem garderoby. Spakowałam się na kilka miesięcy w 15 kilogramową walizkę z czego 2 kg ważyła sama kosmetyczka. Poza tym upchałam w torbie nawet poszewki i ręcznik. Dlatego patrząc na walizki kobiet, które na tydzień wakacji pod palmą biorą ogromny bagaż, czuję się jak dziwoląg. Pobyt zagranicą bez dostępu do moich wszystkich rzeczy dał mi do zrozumienia, że wcale tego wszystkiego nie potrzebuję. Z mniejszym zasobem szafy nauczyłam się tworzenia różnych konfiguracji, bo raczej jestem z tym kobiet, co wyciągają z szafy to, co pierwsze rzuci się w oczy i nie zastanawiam się za długo nad wyborem. Po powrocie do Polski wyczyściłam swoją szafę. Bez sentymentu, zadając sobie pytanie: noszę? nie noszę? Rezultat – uzyskałam więcej miejsca… nowe ubrania? Walczę z tym. Staram się nie robić zakupów pod impulsem, na poprawę humoru. Choć wizyty kuriera Marka dostarczającego paczki z H&M są ostatnio dość częste. Wiąże się to z potrzebą kompletowania nowej bazy garderoby. Zmienił mi się w przeciągu studiów gust, a ostatnio sukcesywnie zmniejszam się, więc zaistniała potrzeba posiadania spodni w rozmiarze mniejszym. Ogólnie staram się by mi w tym wszystkim towarzyszyła idea jednego z moich ulubionych architektów ” mniej znaczy więcej”.

POMOCNE STRONY I APLIKACJE

Jeśli już ulegnę robienie zakupów on-line to korzystam z Blixa, Domodi, Modasto. Blix alarmuje o nowych ofertach w sklepach, informuje o zniżkach i można obejrzeć gazetki zakupowe. Najbardziej przydaje w kontekście wyświetlania powiadomień o promocjach w sklepach internetowych sieciówek. Domodi do zabawy w kolaże i wyszukiwania konkretnych produktów w zasobach wielu sklepów. Oraz MODASTO.PL , które jest nowością. Wyszukiwarka, która wyświetli nam asortyment markowych rzeczy z ponad 300 sklepów europejskich z dostawą do Polski. Na przykład szukając białych conversów wyświetli mi się okno z rabatami. Dobra opcja jeśli jesteśmy już zdecydowani na konkretny model i nie chcemy przepłacić. Strona pomogła mi zapoznać się z markami, które nie są u nas popularne. Wśród produktów można wyszukać przeceny na : bieliznę Calvina Kleina, torby Alexandra Wang’a, kopertówkę Versace, czy zegarek Korsa. Przymierzam się także do używania aplikacji Clotify do skatalogowania mojej garderoby i tworzeniu różnych zestawów, ale na razie na to brakuje mi czasu. Któraś z was używa?

butyWISH LISTA

   Praktyka, którą próbuję wdrążyć na stałe, czyli sporządzanie listy naprawdę potrzebnych mi produktów. Proces już bardziej czasochłonny. Z wiekiem zaczęłam przykładać większą wagę do jakości materiałów, co oczywiście tez przekłada się na cenę produktów. Wobec tego, są to rzeczy kupowane stopniowo. Na mojej WISH LIST jest nieprzemakalna parka khaki, kalosze Hunter, czarne ogrodniczki, torba Anny Kuczyńskiej, zegarek retro Casio itd….Pochwalcie się, co jest na waszych WISH LIST?

P.S. Tak dawno mnie tu nie było, że się trochę rozpisałam…

I600x600

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Co roku próbuję ogarnąć swoją szafę, ale jakoś nie daję rady. Chyba też trochę dlatego, że cyklicznie tyję i chudnę o 3-4 kg, więc nie w każdej chwili wszystko mi pasuje, ale za chwilę będzie pasowało…. więc zostaje na później i znów robi się pełna zabałaganiona szafa.